PŁACZ SPROWADZA BŁOGOSŁAWIEŃSTWA

"Śpiewajcież Panu święci jego, a wysławiajcie pamiątką świątobliwości jego. Albowiem prędko przemija gniew jego, ale po wszystek żywot trwa dobra wola jego; z wieczora bywa płacz, ale z poranku wesele" (Ps. 30:5,6)

    POD panowaniem szatana, grzechu i śmierci sprowadzonej na nas przez ojca Adama, który świadomie zgrzeszył przeciwko Bogu (Rzym. 5:12,18,19; 1 Kor. 15:22; 1 Tym. 2:14), cała ludzkość poddana jest ciężkim i bolesnym cierpieniom, wzdychając i trudząc się aż dotąd. Ludzkość, czyniąc to nieświadomie, czekała i wciąż czeka na "objawienie się synów Bożych", kiedy to zostanie "uwolniona z niewoli skażenia na wolność chwały dziatek Bożych" (Rzym. 8:19-22).

    Poświęcony lud Boży, szczególnie przez Niego wybrani i przygotowani, jako przedtysiącletnie nasienie Abrahamowe do błogosławienia wszystkich rodzin ziemi (1 Moj. 12:1-3; 22:15-18; Gal. 3:7-9,16,29), także doznaje wielu utrapień, ponieważ "przez wiele ucisków musimy wejść do królestwa Bożego" (Dz.Ap. 14: 22; Mat. 5:10-12; 10:38; 2 Kor. 4:15-18; Żyd. 11; 1 Piotra 4:12-19).

    Szatan, "bóg świata tego", "ojciec kłamstw" zwodzi i "oślepia zmysły, to jest w niewiernych" (2 Kor. 4:4; Jan 8:44), "trwoży ziemię" i sprawia, że "ciemności okrywają ziemię, a zaćmienie narody" (Iz. 14:16; 60:2); w większym lub mniejszym stopniu swymi chytrymi błędami i złymi praktykami zwodzi także wielu chrześcijan.

    Lecz Bóg wyzwala swych wiernych z "sidła łowczego [szatana] i z powietrza najjadowitszego [szkodliwej choroby duchowej]" (Ps. 91:3). Gdy szatan zostanie całkowicie związany i nie będzie mógł więcej zwodzić narodów w okresie tysiącletniego panowania Chrystusa i Jego świętych, Bóg sprawi, że Jego znajomość napełni ziemię "jako morze wodami napełnione jest" (Iz. 11:9). "I otrze Bóg wszelką łzę z oczów ich; a śmierci więcej nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani boleści nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy pominęły"; w czasie tysiącletniego panowania "wszystko nowym uczyni" (Obj. 20:11; 21:4,5).

    Nasz tekst pociesza nas wspaniałym posłannictwem, że podczas gdy z wieczora może być płacz (wieczora ciemności, grzechu i smutku; wieczora umierania i snu w prochu ziemi - Dan. 12:2), rankiem (Tysiąclecia) nadejdzie radość (gdy umarli doznają obudzenia zmartwychwstania i wyjdą z grobów - Jan 5:28,29).

    Dowiadujemy się, że (w porównaniu z wiecznością) Boski gniew (wymierzony we wszelką niesprawiedliwość) jest bardzo krótki (ponieważ niebawem "wszelka nieprawość zatka usta swe", a w czasie tysiącletniego panowania Boga "panujący Pan wywiedzie sprawiedliwość i chwałę swoją przed wszystkie narody"; i stworzy On "nowe niebiosa i nową ziemię ... w których sprawiedliwość mieszka"; "i nie będzie więcej żadnego przekleństwa" - Ps. 107:42; Iz. 61:11; 65:17; 2 Piotra 3:13; Obj. 22:3). Jego święci (całkowicie Mu oddani) słusznie mogą śpiewać chwałę i "wysławiać pamiątkę świątobliwości jego", wiedząc, że "po wszystek żywot - wieczny żywot - trwa dobra wola jego"!

    Henry Wadsworth Longfellow w wierszu "Deszczowy dzień" mówi, że w życiu każdego musi spaść trochę deszczu, lecz pociesza czytelnika, że za chmurami wciąż świeci słońce. Skupiając myśli na pochmurnym jesiennym dniu, mówi:

        Dzień jest zimny, ciemny i ponury;
        Pada deszcz, a wiatr nigdy nie ustaje;
        Winorośl wciąż lgnie do kruszącej się ściany,
        Lecz z każdym powiewem martwe liście spadają,
        A dzień jest ciemny i ponury.

                Me życie jest zimne, ciemne i ponure;
                Pada deszcz, a wiatr nigdy nie ustaje;
                Moje myśli wciąż lgną do kruszącej się przeszłości,
                Lecz me nadzieje na młodość gęsto padają przy podmuchu,
                A dni są ciemne i ponure.

        Uspokój się, smutne serce! i przestań się skarżyć;
        Poza chmurami wciąż świeci słońce;
        Twój los to los wspólny wszystkim,
        W życiu każdego musi spaść trochę deszczu,
        Niektóre dni muszą być ciemne i ponure.

    Zaiste "człowiek ... dni krótkich jest, i pełen kłopotu" (Ijob 14:1), "ponieważ wszystkie dni jego są bolesne, a zabawa jego jest frasunek" (Kazn. 2:23). W warunkach klątwy wszyscy cierpią i mają wiele powodów do płaczu.

FAŁSZYWE POJĘCIA O CIERPIENIU I PŁACZU

    Rozważymy teraz kolejno cztery fałszywe pojęcia dotyczące cierpień i płaczu:

    1) Fałszywy to pogląd, że cierpienie i wynikający z niego smutek zawsze jest następstwem osobistego grzechu. Uczniowie Jezusa zapytali Mistrza o człowieka, który był niewidomy od urodzenia: "Któż zgrzeszył, ten czyli rodzice jego, iż się ślepym narodził?" Odpowiedział Jezus: "Ani ten zgrzeszył, ani rodzice jego; ale żeby się okazały sprawy Boże na nim" (Jan 9:1-3).

    Nie wszystkie choroby są karą za grzechy. Mogą być wynikiem ogólnego upadłego stanu rodzaju ludzkiego, osobistej nieostrożności, zwykłymi wypadkami życiowymi, próbą charakteru, lub - jak w tym przypadku - przewodami przyszłych błogosławieństw. Jezus o pewnych Galilejczykach oraz tych osiemnastu, na których upadła wieża w Syloe, powiedział też, że ich cierpienia nie były wynikiem tego, iż na ogół bardziej grzeszyli niż drudzy (Łuk. 13:1-5).

PRZYPADEK IJOBA

    Ijob jest znamiennym przykładem osoby, której cierpienia nie były wynikiem większego grzeszenia od innych. Wprost przeciwnie: był doskonały w miłości i prawy w sprawiedliwości i we wszystkich rzeczach na pierwszym miejscu stawiał Boga, a nienawidził i unikał wszelkich form zła (Ijob 1:1). Mimo to Bóg pozwolił mu przejść przez niemal przygniatające doświadczenia, następnie obficie go nagrodził, gdy jego próby przyniosły zamierzony skutek. Bolesne doświadczenia sprawdziły i wzmocniły go. Niewielu z nas, jeśli w ogóle ktokolwiek, mogłoby cierpieć bardziej.

    Ijob przeżył utratę całego dobytku, potem wszystkich dzieci, które miłował, a następnie miłości i wierności swej żony; w końcu został dotknięty ciężką chorobą - wrzodami od stóp do głów. Dopełnieniem miary wszystkiego było przyjście trzech jego przyjaciół, którzy odwiedzili Ijoba, aby go pocieszyć, lecz zamiast przynieść prawdziwą pociechę, wzmogli tylko jego smutek przez upieranie się, że powodem tych wszystkich nieszczęść muszą być jego własne grzechy, że jego doświadczenia z pewnością muszą być karą od Boga z powodu jego niewierności. Mamy tutaj kolejny przykład fałszywego poglądu wyznawanego przez wielu, że szczególne cierpienia, smutek i płacz są wynikiem osobistych grzechów.

    Ijob w swych srogich próbach nigdy nie stracił wiary w Boga. Posłuchajmy go: "Pan dał, Pan też wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione" (Ijob 1:21). "Oto choćby mię i zabił, przecie w nim będę ufał" (Ijob 13:15). Ijob rzeczywiście był bardzo przygnębiony, lecz w tym wszystkim zachował uczciwość charakteru i wiarę w Boga. Nie oskarżał Boga o niesprawiedliwość, a Bóg nie porzucił swego wiernego sługi. W końcu Ijob doznał większych błogosławieństw niż kiedykolwiek przedtem. Jak wierny jest Bóg wobec tych, którzy Go miłują i całkowicie Mu ufają!

PRZYPADEK KRÓLA EZECHIASZA

    Król Ezechiasz jest kolejnym przykładem osoby, która cierpiała i przeżywała smutek, lecz nie z powodu osobistych grzechów. "Płakał płaczem wielkim", gdy od Jehowy przez proroka Izajasza dowiedział się, że powinien uporządkować swój dom w obliczu zbliżającej się śmierci (Iz. 38:1-9). W swym smutku prosił Boga, by "pamiętał" o trzech rzeczach z jego życia: a) "żem chodził przed tobą w prawdzie"; b) "w sercu uprzejmym"; c) "czyniąc to, co dobrego jest w oczach twoich". Bóg widział łzy i wysłuchał modlitwy swego sprawiedliwego sługi, i wspaniale mu pobłogosławił, za co Ezechiasz napisał piękny poemat chwały (Iz. 38:4-22).

    Jest wiele innych zapisanych w Biblii przykładów cierpienia i płaczu ludu Bożego wcale nie w wyniku osobistych grzechów. Między innymi zwróćmy uwagę na płacz Marty, Marii, Żydów a nawet Jezusa przy okazji śmierci Łazarza (Jan 11:32-36).

    Jezus "za dni ciała swego" ofiarował "modlitwy i uniżone prośby do tego [Boga], który go mógł zachować od śmierci [przez zmartwychwstanie] z wołaniem wielkim [obawiał się, by nie chybił celu w jakimś szczególe ofiarniczego dzieła, co oznaczałoby Jego zniszczenie]" (Żyd. 5:7). Nikt z pewnością nie przypisałby cierpień Jezusa oraz wielkiego płaczu i łez jakiemukolwiek grzechowi z Jego strony! Chociaż osobiste grzechy zwykle prowadzą do osobistych cierpień i niekiedy sprowadzają bolesne kary, niektóre cierpienia i płacz mają niewątpliwie inne powody.

BOSKA WOLA ODNOŚNIE CIERPIEŃ I PŁACZU

    2) Fałszywy to pogląd, że nigdy nie jest Boską wolą, by Jego lud cierpiał czy płakał. Ten błędny pogląd jest popierany na różne sposoby przez różne fałszywe filozofie, takie jak wiedza chrześcijańska, nowe myślenie, różokrzyżowców itp. W obecnych czasach jest on także codziennym przesłaniem wielu tzw. "leczących wiarą" i zwolenników "mówienia językami". Zwodzą oni wielu, by sądzili, że Boską wolą wobec Jego ludu jest to, by nie cierpieli, nie płakali ani nie chorowali. Rozgłaszają pogląd, że jeśli ktoś cierpi, doznaje dolegliwości fizycznych lub nieszczęść zawsze jest to wynikiem osobistych grzechów lub braku wiary. Wyżej zacytowane przykłady obalają to twierdzenie, ponieważ oczywistą wolą Boga wobec tych wiernych sług było, by cierpieli. Było tak dla ich rozwoju i wzmocnienia oraz Jego chwały.

    "Od Pana bywają sprawowane drogi człowieka dobrego, a droga jego podoba mu się" (Ps. 37:23). "Serce człowiecze rozrządza drogi swe, ale Pan sprawuje kroki jego" (Przyp. 16:9). "A wiemy, iż tym, którzy miłują Boga, wszystkie rzeczy dopomagają ku dobremu, to jest tym, którzy według postanowienia Bożego powołani są" (Rzym. 8:28). "Albowiem ten króciuchny i lekki ucisk [w porównaniu z wiecznością] nasz nader zacnej chwały wieczną wagę nam sprawuje" (2 Kor. 4:17).

    Nawet Jezus cierpiał zgodnie z Boską wolą i zarządzeniem. "A choć był synem Bożym, wszakże z tego, co cierpiał, nauczył się posłuszeństwa" (Żyd. 5:8). Wiernie pił z kielicha, jaki Ojciec dał mu do picia (Jan 18:11). Z radością pełnił wolę Ojca bez względu na cierpienia (Jan 4:34; 5:30; 6:38). Nasz Pan powiedział swym naśladowcom: "Na świecie ucisk mieć będziecie" (Jan 16:33). Wystrzegajmy się zatem złudzenia, że Boską wolą dla Jego ludu jest, by nigdy nie cierpiał ani nie płakał.

ŻYCIE CHRZEŚCIJANINA NIEŁATWE

    3) Fałszywy to pogląd, że życie chrześcijanina jest pod każdym wzglądem łatwe. To prawda, że Jezus powiedział (Mat. 11:28-30): "Pójdźcie do mnie wszyscy, którzyście spracowani i obciążeni, a Ja wam sprawię odpocznienie. Weźmijcie jarzmo moje na się, a uczcie się ode mnie, żem Ja cichy i pokornego serca, a znajdziecie odpocznienie duszom waszym; Albowiem jarzmo moje wdzięczne jest, a brzemię moje lekkie jest". Wielu błędnie zrozumiało jednak ten tekst i sądzi, że w chrześcijańskim życiu nie będzie żadnego jarzma służby i w ogóle żadnego ciężaru. Podejście nowego "Hollywoodu" do Jezusa jako odpowiedzi na wszystkie doświadczenia życia zwiodło wielu poglądem, że stanie się chrześcijaninem znaczy przeniesienie do nieba na kwiecistym łożu wygód. Taki pogląd daleki jest od prawdy i doświadczenia.

    Choć chrześcijańskie życie ma wiele róż, ma także wiele cierni. Jarzmo naszego Pana jest wdzięczne w porównaniu z jarzmem polityki, biznesu, sekciarstwa, społeczeństwa, grzechu, samolubstwa i pychy, a przy naszym pełnym oddaniu dla Niego wyścielone jest miłością. Miłość "wszystko cierpi" (1 Kor. 13:7), i dlatego ciężary, jakie dla Niego nosimy, są lekkie w porównaniu z ciężarami noszonymi pod przekleństwem grzechu i śmierci; my w naszym poświęceniu bierzemy na siebie Jego jarzmo i nosimy brzemię, jakie On chce na nas włożyć, które, jako nasz towarzysz w noszeniu jarzma i brzemiona nosi, razem z nami, a Jego moc udoskonala się w naszych słabościach (2 Kor. 12:9,10; Fil. 4:13). Łuk. 12:49-53 to kolejny przykład obalający fałszywe pojęcie o tym, że życie chrześcijanina jest lekkim życiem.

CIERPIENIE I PŁACZ DLA BOSKIEJ CHWAŁY

    4) Fałszywy to pogląd, że cierpienia i płacz Jego ludu nie są dla Boskiej chwały. Skoro Bóg tak umiłował swój poświęcony lud i miał dla niego tyle współczucia, że "we wszelkim uciśnieniu ich i on był uciśniony" (Iz. 63:9) i skoro można było powiedzieć, że "kto się was dotyka, dotyka się źrenicy oka mego" (Zach. 2:8), w jaki sposób mógłby zatem znajdować jakąś chwałę w ich cierpieniach i płaczu?

    Z naszych cierpień, smutku i płaczu można uzyskać wiele korzyści nie tylko dla nas samych, lecz także dla tych, którzy widzą naszą postawę przyjmującą je w duchu Chrystusowym, a ponadto również dla Boskiej chwały. Niektórych łask nie można rozwinąć właściwie bez takich przeciwności. Niekiedy dozwala On na utrapienia, by zawrócić nas z drogi prowadzącej na manowce i przyprowadzić bliżej do siebie w posłuszeństwie i cennej społeczności. W Ps. 119:67,71,75 czytamy na przykład: "Pierwej niżem się był uniżył, błądziłem, ale teraz wyroku twego przestrzegam"; "Jest mi to ku dobremu, żem był utrapiony, abym się nauczył ustaw twoich"; "Znam Panie, iż są sprawiedliwe sądy twoje, a iżeś mię słusznie utrapił".

    Czasami Bóg za konieczne uznaje zabranie na pewien czas swemu ludowi poczucia Jego trwałej obecności i łaski "aż się winnymi dadzą a szukać będą oblicza mego [mej łaski]. W utrapieniu swoim rano mię szukać będą" (Oz. 5:15). Wierny rodzic, gdy musi niekiedy ukarać dziecko dla jego dobra, cierpi bardziej, gdy szuka niezbędnej kary i wymierza ją, niż dziecko, gdy ją otrzymuje. Tak i nasz niebiański Ojciec czuje nasze wszystkie cierpienia - "we wszelkim uciśnieniu ich on jest uciśniony" - lecz z radością wygląda dobra, jakie może z tego wypłynąć dla nas, dla innych i dla Niego. Jakiegoż to mamy wspaniałego niebiańskiego Ojca!

    Bóg zapewnia nas o swej szczególnej opiece nad nami jako swoimi dziećmi (1 Piotra 5:7); obiecał: "Nie zaniecham cię ani cię opuszczę" (Żyd. 13:5). U Iz. 49: 15,16 czytamy: "Izali może zapomnieć niewiasta niemowlątka swego, aby się nie zlitowała nad płodem żywota swego? A choćby też i ona zapomniała, wszakże Ja ciebie nie zapomnę. Oto na dłoniach swoich wyrysowałem cię".

    "Synu mój, nie lekce sobie poważaj kaźni Pańskiej, a nie trać serca, gdy od niego bywasz karany; Albowiem kogo Pan miłuje, tego karze, a smaga każdego, którego za syna przyjmuje. Jeśli znosicie karanie, Bóg się wam ofiaruje jako synom; albowiem któryż jest syn, którego by ojciec nie karał? A jeśli jesteście bez karania [dyscypliny, korekty], którego wszyscy [prawdziwi synowie Boga] są uczestnikami, tedyście bękartami, a nie synami. A nadto cielesnych ojców naszych mieliśmy, którzy nas karali, a baliśmy się ich; zaż daleko więcej nie mamy być poddani Ojcu duchów, abyśmy żyli? Albowiem oni na mało dni jako się im zdało [jak wydawało im się dobre] nas karali; ale ten ku pożytkowi naszemu na to, abyśmy byli uczestnikami świątobliwości jego".

    "A wszelkie karanie, gdy przytomne jest, nie zda się być wesołe, ale smutne; lecz potem owoc sprawiedliwości spokojny przynosi tym, którzy są przez nie wyćwiczeni. Przeto opuszczone ręce i zemdlone kolana wyprostujcie [podnieście zwątlone ręce i osłabione kolana -Diaglott; por. Iz. 35:3; E 6 s.217]. A czyńcie koleje proste nogami waszymi [waszym postępowaniem], iżby to, co jest chromego [skażonego w charakterze i postępowaniu], z drogi [sprawiedliwości] nie ustąpiło, ale raczej uzdrowione było" (Żyd. 12:5-13).

    "Najmilsi! Niech wam nie będzie rzeczą dziwną ten ogień, który na was przychodzi ku doświadczeniu waszemu jakoby co obcego na was przychodziło; ale radujcie się z tego, żeście uczestnikami ucierpienia Chrystusowego, abyście się w objawienie chwały jego z radością weselili" (1 Piotra 4:12,13).

    A zatem "chlubimy się też z ucisków, wiedząc, iż ucisk cierpliwość [radosne znoszenie] sprawuje, a cierpliwość doświadczenie [aprobatę], a doświadczenie nadzieję; A nadzieja nie pohańbią, przeto, iż miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany" (Rzym. 5:3-5). Nie możemy uzyskać Boskiej aprobaty dopóki najpierw nie zostaniemy wypróbowani i potwierdzeni w wierności, a nasze okazanie się wiernymi w próbach jest dla Jego chwały, niosąc radość Jego sercu i dodatkową chwałę Jego imieniu.

    Wszystko jest nasze: my jesteśmy Chrystusowi, a Chrystus Boży, a Bóg powołał Chrystusa do tych wspaniałych rzeczy (1 Kor. 3:21-23). Kto nie ocenia duchowej radości, ten raczej nie wytrzyma obecnego procesu kształcenia w cierpliwości i z wdzięcznością. By zdać sobie sprawę z konieczności zmiennych kolei obecnego czasu próby, musimy dostrzegać coś z chwały, jaka ma nadejść (1 Piotra 1:11).

    Nasz Pan Jezus w czasie Swej szczególnej próby "najwzgardzeńszy był i najpodlejszy z ludzi, mąż boleści, a świadomy niemocy" (Iz. 53:3); mimo to z radością pełnił wolę Boga aż do śmierci krzyżowej (Ps. 40: 8,9; Jan 4:34; 5:30; 6:38; Fil. 2:8; Żyd. 12:2). Swym naśladowcom mówi, że są błogosławieni, gdy są prześladowani dla sprawiedliwości, przeklinani i fałszywie przedstawiani dla Jego sprawy i że podczas takiego traktowania powinni "radować się i weselić, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebiesiech" (Mat. 5:10-12). Powiedział także: "smutni będziecie, ale smutek wasz obróci się wam w wesele" (Jan 16:20).

    Skoro koniecznym i przyjemnym dla Boga było, "aby wielu synów do chwały przywodząc, wodza zbawienia ich przez ucierpienie doskonałym uczynił" (Żyd. 2:10), to z pewnością każdy zaciągnięty do Jego służby musi się nauczyć "cierpieć złe jako dobry żołnierz Jezusa Chrystusa" (2 Tym. 2:3). "Pan doświadcza sprawiedliwego" (Ps. 11:5); "Pan serc doświadcza" (Przyp. 17:3; 1 Tes. 2:4).

    Maluczkie Stadko zostało udoskonalone przez cierpienie (1 Piotra 5:10). Wielka Kompania także jest próbowana w ognistym piecu. Te dwie klasy ludu Bożego są kolejno przedstawione jako naczynia złote i srebrne (Mal. 3:3; 2 Tym. 2:20). Każdy z ludu Bożego musi być dokładnie wypróbowany zanim może być nagrodzony wiecznym życiem. Nawet świat ludzkości będzie próbowany w czasie, a szczególnie przy końcu, tysiącletniego dnia sądu zanim zostanie ostatecznie nagrodzony (Mat. 25:34-40).

    Cierpienia i płacz czasu nocy smutku przez ponad 6000 lat z pewnością dokonały wiele dobrego dla chwały Boga. Przygotowały one Jego wybrańców i klasy quasi-wybranych do wielkiego dzieła i zaszczytów, jakie Bóg zamierzył dla nich w czasie przyszłego pośredniczącego panowania, w celu błogosławienia ludzkości. Ta wielka radość spotka ich wkrótce w obecnym poranku Tysiąclecia.

    Także ludzkość dużo się nauczyła i bardzo skorzystała z doświadczeń ze złem pod przekleństwem grzechu i śmierci i ją również w poranku zmartwychwstania spotka radość, kiedy to zostanie obudzona ze snu śmierci, otrzyma próbę wiecznego życia i skorzysta z tego, czego się wcześniej nauczyła (zob. A 129-161; Ps. 90; E 6 s.433-435; E 17 s.320-323).

SB ’93,50-53; BS '92,33-35.

Wróć do Archiwum