NIE SĄDŹCIE PRZED CZASEM

"A tak nie sądźcie przed czasem, ażby Pan przyszedł, który też oświeci co skrytego jest w ciemności i objawi rady serc." - 1 Kor. 4:5.

[Poniższy artykuł Jest złożony z wyjątków z artykułu, znajdującego się w angielskiej Strażnicy z lutego, z roku 1892, pt. Ażby Pan Przyszedł (Until the Lord come), i pokazuje co "ów sługa" myślał przez wyrażenie - "sądzenie przed czasem, a po czasie". Ten artykuł, zdaje się, będzie po-mocnym do rozwiązania zagadnień, powstających w obecnym sporze pomiędzy ludem Bożym] - Present Truth 1918 str. 29.

    NAUKA Apostoła Pawła z 1 Listu do Koryntów 4:5, jest równoległą z nauką naszego Pana, zawartą w przypowieści o Pszenicy i Kąkolu (Mat. 13:24-30, 36-43). Przez cały Wiek Ewangelii pszenica i kąkol rosły razem i tylko Pan, który mógł czytać serca, mógł rozeznać z całą dokładnością pomiędzy jednem a drugiem nasieniem. Lecz tak Pan, jak i Apostołowie wskazują w powyższych Pismach na inny czas, to jest na czas Żniwa i pokazują, że wtenczas i dla wiernych świętych będzie także sądzenie możliwe. Mając to na uwadze, jest im powiedziane, ażeby nie sądzili przed czasem, ale ażby Pan przyszedł. A zatem, dzień Pański już nadszedł. Teraz [od 1874 do 1914] już żyjemy w dniach Parousji (obecności) Syna człowieczego "Pana żniwa", "mającego złotą koronę na głowie (Boski autorytet), a w ręku swoim (w mocy swojej) sierp ostry, - to jest sierp "obecnej Prawdy", czyli jasne rozwijanie "Słowa Bożego, które jest skuteczniejsze i przeraźliwsze nad wszelki miecz po obu stronach ostry ... i rozeznawające myśli i zamiary serca". [Poprawione tłumaczenie] (Żyd. 4:12; Ew. Mat. 9:33; Obj. 14:14). A zatem, Prawda spełnia swoje przeznaczone dzieło. Prawda, tak jak magnes, przyciąga do siebie tylko takich, którzy mają z nią pewien związek powinowactwa. Gdziekolwiek ją przedstawimy, a wnet zauważymy, jak niezmiennie spełnia ona swe zadanie, wybierając z pośród mas ludzi tylko lojalne i wierne serca. Z powodu tej własności magnesu Prawdy, możemy z łatwością, sądzić, kio jest w sercu prawdziwy, lojalny i wierny Panu. Mistrz nasz powiedział: "Owce moje słuchają głosu mego, a ja je znam i idą za mną; ... bo znają głos mój [one są w stanie rozpoznać głos jego Prawdy]; ale za cudzym nie idą, lecz uciekają od niego; bo nie znają głosu obcych" (Ew. Jana 10:27, 4, 5). Zaś na innem miejscu Pan powiedział: "Kto mną gardzi, a nie przyjmuje słów moich, ma ktoby go sądził; Słowa którem ja mówił, one go osądzą w ostateczny dzień". - Jan 12:48.

    Zatem widzimy, że w tym ostatecznym dniu, żniwa Wieku Ewangelicznego, w dniu niewidzialnej obecności Pańskiej na świecie, Prawda, odnosząca się do Boskiego Planu, którą Pan nasz objawia od roku 1874, a która jest szeroko obwieszczana w celu zapieczętowania wybranych, spełnia swe osobne dzieło; a święci, rozumiejący obecną sytuację, obserwując z zainteresowaniem postęp dzieła Żniwa Pańskiego, mogą zatem jasno widzieć, gdzie są nakreślone linie sądu pomiędzy wiernymi a niewiernymi. Bardzo często spostrzegają ze zdumieniem, jak Prawda robi podziały, kiedy zauważą, że jakiś wybitny członek Kościoła, o którym zawsze sądzono, że jest wiernym i prawdziwym, okazuje się w końcu, że niema żadnego powinowactwa do Prawdy, ale odwraca się od niej i tem bardziej trzyma się błędu, jak nigdy przedtem; podczas gdy inny, gdy tylko tknięty siłą Prawdy, natychmiast budzi się do gorliwego spełnienia swej ofiary poświęcenia w jej służbie.

    "Nie sądźcie przed czasem". Jakże moglibyśmy sądzić przed tym czasem i rozeznać czyje serca były wierne i prawdziwe? Lecz obecnie, w tym dniu Pańskiej obecności, gdy magnes Boskiej Prawdy objawia tych, którzy mają i tych, którzy nie mają powinowactwa do niej - tych, co odrzucają uznanie głosu "Dobrego Pasterza" i nie idą za Nim, ani nie uciekają przed głosem najemników, ale dają im posłuch i postępują za niemi - wobec tego, jest naszym obowiązkiem, jak i przywilejem, aby rozsądzić, kto jest po stronie Pańskiej, a kto przeciw Niemu, albowiem Mistrz nasz powiedział: "Kto nie jest ze mną, przeciwko mnie jest, a kto nie zbiera ze mną, rozprasza". - Ew. Mat. 12:30.

    "Nie sądźcie przed czasem, ażby Pan przyszedł"; lecz wtenczas miejcie duchowe zmysły wyćwiczone, abyście mogli zauważyć i oznaczyć skryte dotąd rzeczy, które Prawda wyprowadzi skutecznie na światło. Zauważcie jak Prawda wyprowadza na światło dotąd ukrywaną ohydę różnych wierzeń ... Wszystko zaczyna być teraz wyprowadzane na światło, bez względu czy ludzie chcą, czy nie chcą; bo co skrytego musi być objawione. A nie tylko skryte rzeczy wierzeń i systemy błędu i nieprawości są teraz objawione, ale również skryte rzeczy z charakteru jednostek...

    Z pomiędzy tych, z którymi mamy braterską społeczność i których pozdrawiamy jako wiernych braci w Chrystusie, jest na-szym obowiązkiem sądzić, czy pozostają jeszcze wiernymi, gdy magnes Prawdy wyda o nich sąd w tym dniu Pańskim; albowiem jest napisane w 2 liście Jana, wierszu 10 i 11 - "Jeźli kto przychodzi do was, a tej nauki nie przynosi, nie przyjmujcie go w dom, ani go pozdrawiajcie; albowiem kto takiego pozdrawia, uczestnikiem jest złych uczynków jego". Tutaj jest pokazana odpowiedzialność nasza, ze względu na popieranie błędu drugiego, którą nie możemy ignorować, a równocześnie pozostać wiernymi; bo gdybyśmy nie rozsądzali postępku drugiego, za pomocą jego wierności Prawdzie, w takim razie, prawie tak często popieralibyśmy błąd jak popie-ramy Prawdę. Mamy wielki przywilej poznania Prawdy, musimy zatem trzymać się jej, oraz pozostawać jej wiernymi aż do końca, a gdy tak pozostaniemy, chodząc w światłości, to wnet zauważymy, kiedy się ktoś odwróci od światła do ciemności i będziemy zdolni udzielić mu zdrowej rady i ostrzedz takiego, oraz podać rękę tym, którzy jeszcze zatrzymują dosyć ducha pokory, by przyjąć zaofiarowaną im pomoc. Lecz gdy taka jednostka, pomimo wszystkiego, podąży po drodze ciemności, nazywając ją światłością, zwodząc siebie i drugich, wtedy nie możemy ją dłużej popierać i pozostać bez winy. Bo tak czyniąc, znaczyłoby dodawać w pewnej mierze naszego wpływu do błędu, stojąc w opozycji do Prawdy, a tym sposobem stalibyśmy się uczestnikami grzechów jego...

    Jednak nikomu nie będzie dozwolone, by się stał zwycięzcą, kto w pewnej mierze nie był wierny Prawdzie, a zatem i jej niegodny. Bóg także oznajmił, iż na tego rodzaju ludzi ześle silne złudzenie, aby wierzyli kłamstwu. Prawda przeznaczoną jest dla tych, którzy są jej warci - to jest dla Wybranych - zaś wszyscy inni muszą ją utracić. Lecz jest niemożebnem by zwieść "Wybranych". Bóg ich zachowa przez Swą potężną mcc, ze względu na wierność i lojalność ku Niemu. Pan rozeznaje pomiędzy nominalnie wybranymi, a tymi, którzy, ostatecznie zostaną wybrani, a i my powinniśmy to umieć rozpoznać... ta klasa jest nominalnie wybraną, która jest obecnie na próbie, i dlatego Bóg teraz objawia skryte rady serc ludu Swego. On nam wszystkim każe stać na straży, mówiąc: "Kto mniema, że stoi niech patrzy, aby nie upadł", radząc nam, abyśmy pilnowali, by nikt nie wziął naszej korony... A więc ci, co stoją, niech się opaszą Boską Prawdą, nic się nie obawiając, bo Pan dozwala na te złudzenia, które posłużą Mu do Jego mądrych i skutecznych zamiarów w rozdzieleniu godnych od niegodnych i objawienia tych, którzy są lojalnymi względem Niego i Jego Prawdy.

TP ’34, 31.

Wróć do Archiwum