POWOLNE SAMOBÓJSTWO SKUTKIEM NADMIERNEGO I NIEODPOWIEDNIEGO JEDZENIA

(P `64, 59)

"A strzeżcie się, aby snąć nie były obciążone serca wasze obżarstwem i opilstwem i pieczołowaniem o ten żywot" (Łuk. 21:34)

    NIE JEST naszym zamiarem omawiać tutaj ten tekst całkowicie, ale raczej zastanowimy się szczególnie nad obżarstwem, żarłocznością i nadmiernym jedzeniem (przed którymi on nas ostrzega), a także nad nieodpowiednim odżywianiem się włączając spożywanie pokarmów szkodliwych. Powinniśmy unikać nadużycia i być umiarkowani we wszystkim (Filip. 4:5), co obejmuje nasze jedzenie, picie, ubiór, przyjemności, zmartwienia itd. Jeżeli ofiarowaliśmy nasze ciała Bogu na Jego służbę, to niewątpliwie powinniśmy starać się aby wszystko użyć i być całkowicie zużytymi dla Niego i w Jego służbie. Lecz czyniąc to, mamy obowiązek nie przynieść żadnej szkody naszemu ciału, nie osłabić ani zniszczyć go, ponieważ ono należy do Boga (1 Kor. 6:19, 20); ale przeciwnie, w miarę naszej zdolności odpowiednio mamy opiekować się nim jako częścią naszego szafarstwa, aby mogło skutecznie służyć Bogu.

    Nie możemy również spodziewać się otrzymania pochwały od naszego Mistrza "To dobrze" przy końcu naszego biegu i być policzeni wśród "zwycięzców", jeżeli nie rozwinęliśmy i nie okazaliśmy w dostatecznym stopniu panowania nad sobą. Niektórzy mogą pobłażać sobie w przejadaniu się lub w nieodpowiednim jedzeniu, włączając jedzenie pokarmów szkodliwych, a potem mogą cierpieć i błędnie myśleć, że cierpią dla sprawiedliwości. Jednak "o sobie rozumiejmy skromnie". Bądźmy ostrożni pod tym względem, aby nie cierpieć z braku dostatecznego wykonywania samokontroli z powodu braku mądrości, by nie stać się tymi, ,,których Bóg jest brzuch, a chwała w hańbie ich, którzy się o rzeczy ziemskie starają" (Filip. 3:19).

    Żyjemy w okresie żarłoczności, "obżarstwa", nadmiernego jedzenia szczególnie w krajach korzystających z obfitości, podczas gdy wielu ludzi w innych krajach głoduje i cierpi na niedożywienie; lecz lud Pański gdziekolwiek znajduje się i w jakichkolwiek warunkach, powinien starać się używać wszystko, co Bogu upodobało się mu powierzyć tak mądrze, jak tylko to jest możliwe. On obiecał napełnić wszelką naszą potrzebę (Ps. 84:12; Filip. 4:6, 19; Łuk. 12:22-30), chociaż nie wszystkim tym czego nasze ciało pragnie. Bóg "to czyni, że słońce jego wschodzi na złe i na dobre, i deszcz spuszcza na sprawiedliwe i na niesprawiedliwe" (Mat. 5:45). Widzimy Boską opatrznościową opiekę objawiającą się nawet w Jego zarządzeniach w stosunku do zwierząt polnych, ptaków niebieskich, owoców ziemi i ryb morskich. "Któż nie wie z tych wszystkich rzeczy, że to ręka Pańska sprawiła?" Wszystko co posiadamy zawdzięczamy Bogu, "w którego ręku [mocy] jest dusza [życie] wszelkiej rzeczy żywej, i duch wszelkiego ciała ludzkiego" (Ijoba 12:7-10).

    Rozrzutność, fałszowanie, psucie, usuwanie i nierówny rozdział zasobów, które Bóg dostarczył, są przeważnie skutkiem grzeszności i samolubstwa upadłej ludzkości. Ostrzeżenie naszego tekstu przed "obżarstwem i opilstwem" nie tyle odnosi się do biednych i będących w niedostatku ile do tych, którzy są w obfitości i do tych, którzy mają dosyć, lecz nie mają nadwyżki. To, co wielu ludzi je i pije jest często całkowicie lub w dużej mierze nieodpowiednie dla ludzkiego spożycia. Liczne restauracje, włączając bary i inne sklepy, są obficie wyładowane w ponętne wystawy żywności; a jadalnie wypełnione ludźmi jedzącymi i pijącymi różne rzeczy, z których wiele przynosi im więcej szkody aniżeli pożytku. Prawie wszędzie w Stanach Zjednoczonych Ameryki, jak również w niektórych innych krajach widzi się pociągające wystawy cukierków z białego cukru i czekolady, ciastka z białej mąki, torty i placki, mocno nasolone orzechy, napoje gazowane, napoje cola itd. - wszystko to w celu zwabienia ludzi do kupna, jedzenia i picia.

    Dziś jak nigdy przedtem, pokusy - włączając pokusy objadania się, niewłaściwego jedzenia i picia - oblegają nas ze wszystkich stron; a miliony ludzi przedwcześnie napełniają groby, natomiast szpitale i zakłady dla obłąkanych są przepełnione - a to wszystko dlatego, ponieważ człowiek, a nie Stwórca, popełnił błąd nie tylko ściągając na siebie przekleństwo Adamowe, ale także ściągając na siebie inne zła, spowodowane jego nierozsądnym postępowaniem w wielu rzeczach, włączając żywność i napój. Człowiek w swojej naturalnej słabości nie może sobie poradzić z sytuacją. Tylko nadchodzące na ziemię Królestwo Chrystusowe naprawi ten stan. Jednak w międzyczasie ci, którzy mają ducha zdrowego rozsądku (2 Tym. 1:7), którzy poważnie szukają i używają mądrości pochodzącej z góry, mogą dużo uczynić by naprawić sprawy, szczególnie o ile to dotyczy ich i tych, którzy są pod ich opieką. Nasz tekst godła na rok 1964 (l Kor. 10:31) powinien okazać się bardzo korzystny dla nas pod tym względem - "Przetoż lub jecie lub pijecie, lub cokolwiek czynicie, wszystko ku chwale Bożej czyńcie".

NAPOMNIENIA BRATA RUSSELLA

    W F 786-788 czytamy: "Trzeba odróżnić pomiędzy cierpieniami dla dobra sprawiedliwości, a cierpieniami za złe uczynki. Apostoł wykazuje, że bardzo wiele cierpień spada na ludzi z powodu ich wtrącania się w sprawy innych ludzi i za inne złe uczynki; możemy wymienić tu obżarstwo (Filip. 3:19) i brak panowania nad swymi namiętnościami, jako jedne ze złych postępków, które sprowadzają cierpienia nie będące cierpieniami dla dobra sprawiedliwości. Takimi cierpieniami niech się nikt nie cieszy, lecz raczej niech żałuje, modli się i pości - ćwicząc się w panowaniu nad sobą".

    "Zapamiętajmy to i zachowajmy głęboko w naszej myśli, że Bóg obchodzi się ze swoim ludem w ciągu Wieku Ewangelii nie według ciała, lecz jako z Nowym Stworzeniem. "Ciało nic nie pomaga" - poświęciliśmy je na śmierć, na zniszczenie, nie dbamy o ciało, a głównym naszym celem jest dobro Nowego Stworzenia. Jednakowoż odnośnie do naszych śmiertelnych ciał mamy przywilej czynić wszystko co uważamy za rozsądne, aby ciała te utrzymać w porządku, wolne od chorób, ale zawsze jako nam służące, abyśmy mogli dotrzymać naszego przymierza służby, aż do ofiary. Jeżeli ciało nasze pragnie lub jest głodne - musimy zaspokoić je, żeby nie obrazić w tym Pana i żeby ciało to pozwoliło nam wypełniać naszą służbę jak najwierniej".

    Zaś w F 737 czytamy: "Czystość serca prowadzi do czystości i prawdomówności warg, a także do baczności i uważania na to, co powinno się jeść, co powinno się pić, jak ubierać się - a to w celu wysławiania Boga w naszych ciałach i duchach, które należą do Pana ... Każdy członek Nowego Stworzenia powinien o ile możności zdać sobie sprawę z tego, że jego przysięga przy poświęceniu dotyczy każdej czynności życiowej. Jeżeli więc ma pociąg do obżarstwa lub pijaństwa, albo do sprośnych obyczajów, to powinien dobrze nad tym się zastanowić i przekonać się, czy we wszystkich rzeczach wychwala Pana i czy używa wszystkich swych wpływów wobec swych bliźnich. Przypuszczamy, że bardzo mało jest takich członków Nowego Stworzenia, którzy zdają sobie sprawę z tego, iż nawet w jedzeniu i piciu mogą wychwalać Boga, gdyż te czynności życiowe wywierają znaczny wpływ na działalność naszych władz umysłowych, moralnych i duchowych. Na pewno każdy o tym wie, że nawet w najlepszym wypadku nasze siły i talenty są wielce osłabione wskutek ogólnoludzkiego upadku i potrzebują dlatego raczej wzmocnienia, a nie podkopywania".

POSPOLITE BŁĘDY POPEŁNIANE W ODŻYWIANIU SIĘ

    Właściwe jedzenie jest umiejętnością, którą mało ludzi opanowało, chociaż niektórzy mogli się dużo o niej nauczyć. Jest także wielka rozbieżność zapatrywań na niektóre punkty pomiędzy różnymi ludźmi wyuczonymi w nauce odżywiania się.

    Wiele ludzi umiera mniej lub więcej z głodu, mając trzy obfite posiłki dziennie tak zwanego "dobrze odżywczego pokarmu". Niektórzy zjadają tyle co trzech robotników ciężko pracujących i doznają ciągle nieustannego "głodu", "próżni w żołądku" lub "wyczerpania" kilka godzin po objedzeniu się. W niektórych przypadkach, szczególnie u tych, którzy za mało ważą, może to być z powodu niedobrego przyswajania; lecz zazwyczaj uczucie "próżni" kilka godzin po spożyciu świeżych potraw jest sprawą przyzwyczajenia lub czymś podobnym do pragnienia alkoholika za "kieliszkiem wódki" albo do pragnienia narkomana za jego "dozą" narkotyku; gdy się go pozbawi przez jakiś czas wystarczający na jego pierwsze zatrucie, to skutek pobudzający przemija, a za jego drugim zatruciem następuje skutek depresyjny. Jest to w dużej mierze powodem, dla którego wielu ludzi, którzy regularnie spożywają posiłki, odczuwa pragnienie "wypicia kawy" lub "przekąski" między posiłkami. Taki objaw to jeden ze znaków ostrzegawczych Natury.

    Mówiąc ogólnie, im więcej posiłki przewyższają potrzeby osoby i im częściej ona je, tym bardziej będzie doznawać potem tego uczucia głodu, opróżnienia i wyczerpania i tym więcej jej żądanie większej ilości pokarmu będzie się nieodparcie wzmagać. Im więcej się je ponad potrzebę, tym więcej się jest obarczonym zbytnim pokarmem. W celu przeciwdziałania przygnębieniu wytworzonemu tym nadmiarem pokarmu, nadużyty organizm osoby wymaga ustawicznie więcej pokarmu, aby osiągnąć z niego pierwsze podniecenie w celu przeciwdziałania drugiemu depresyjnemu okresowi złych skutków spowodowanych nadmiarem spożytego pokarmu kilka godzin przedtem. W taki sposób tworzy się błędne koło i wielu ludzi chronicznie zatruwa się, stając się chronicznymi "pijakami" pokarmów.

    Doktor medycyny Robert G. Jacksom, wykazuje w swojej książce Jak Czuć Się Zawsze Dobrze, że każdy pokarm, nawet dobry, gdy jest spożyty ponad potrzebę ciała, nadwyręża organy wydzielania i dlatego wyczerpuje żywotność. Jeżeli zaś spożyte potrawy są bigosem wszelkiego rodzaju "dobrze odżywczego pokarmu" razem zmieszane na chybił trafił bez najmniejszej myśli, czy nadają się one do wzajemnego złączenia lub nie, jaka jest możliwa ilościowa potrzeba ciała lub jakie możliwe granice trawienia posiada ciało, czy są to pokarmy ożywiające, czy też tylko martwa substancja, jakie skutki wyczerpujące żywotność wywoła ten nadmiar spożytego pokarmu w ciele, jeśli nie będzie strawiony i jakie niszczycielskie skutki będzie miał na organy nawet dobrze strawiony pożyteczny pokarm, którego muszą się one pozbyć z powodu spożycia go w nadmiarze w stosunku do potrzeb ciała - ciało nie może uczynić nic innego, jak wpaść w stan choroby o ile chodzi o jego odżywianie się.

    Ale jeżeli spożyte potrawy są w stanie naturalnym, a więc posiadają życie, czyli są ożywiające albo przekazujące życie bez dodanych przez człowieka sztuczności, chemicznych domieszek, sfałszowań itd., starannie wybrane, właściwie przygotowane, odpowiednio złożone, by wzajemnie się zgadzały i spożyte w wystarczającej ilości dla rozwoju, powetowania strat i ożywienia ciała, lecz nigdy w ilości lub różnorodności przekraczającej normalną zdolność władz trawienia, absorbowania, przyswajania i wydzielania ciała, to w taki sposób odżywiane ciało będzie zapewniało sobie zdrowie, o ile chodzi o pokarmy.

FIZYCZNA WARTOŚĆ POSZCZENIA

    Musimy jednak mieć dobrą podstawę, na której by można budować zdrowie. Jeśli ktoś spostrzega, iż jadł w sposób niewłaściwy lub jadł więcej niż potrzebował bądź przypadkowo bądź z przyzwyczajenia, napełniając w ten sposób swoje ciało toksynami, to powinien usiłować uwolnić od nich swoje ciało. Będzie korzyścią dla niektórych, szczególnie dla tych, którzy są otyłymi, gdy od czasu do czasu opuszczą jeden posiłek, a ogólnie gdy będą spożywać mniejsze ilości pokarmu. Mówiąc jednak ogólnie, może najszybszy i najskuteczniejszy sposób dla takich, by pozbyć się nadmiaru wagi ciała i toksyn oraz założyć dobrą, czystą podstawę, na której ciało będzie budować zdrowie, jest zastosowanie zupełnego postu przez pewien czas. Dzięki wstrzymaniu się od pokarmu przez jakiś czas, żaden z niedobrych skutków nie wytworzy się, a proces utleniania postępując dalej w ciele spali i usunie tłuszcz, jak również zużyte komórki, resztki pokarmu i obce substancje wywołujące zaburzenia wśród komórek ciała i organów, które je zawierają, przeszkadzając im w normalnym działaniu.

    Są różne metody poszczenia i wiele rodzajów oczyszczających za pomocą owoców diet zalecanych jest przez różne osobistości zdrowia. One mogą być nabyte u kompetentnych lekarzy, a także można je znaleźć w książkach o zdrowiu, w czasopismach zdrowia, w sklepach zdrowych produktów spożywczych itd. Jedna prosta metoda na trzy lub cztery dni postu polega na tym, aby nie przyjmować nic innego pierwszego dnia, jak tylko litr odwaru z suszonych śliw, wypijając od czasu do czasu szklankę tego odwaru i pijąc pomiędzy tym tyle czystej wody ile się pragnie. Potem przez dwa lub trzy następne dni nic nie powinno się jeść tylko często pić czystą wodę i codziennie zrobić lewatywę z jednego lub dwóch litrów wody o temperaturze ciała w celu usunięcia z organizmu toksyn. Podczas pierwszego lub dwóch pierwszych dni postu, ciało podobnie do alkoholika, do nałogowego palacza papierosów lub do "narkomana" będzie wołać o swoje "podpory" i silnie będzie się sprzeciwiać zaprzestaniu jego zwyczajów. Będzie to wyśmienita sposobność do rozwinięcia panowania nad sobą. (Podajemy nawiasowo, że w Z 2022, 2260 [por. z Manną na 26 stycznia] 3006, 3659, 4346, 4756, 4858 post jest zalecony w postępowaniu za przykładem Jezusa i pierwotnego Kościoła szukając woli Bożej w czasie specjalnych pokus i dla rozwinięcia "panowania nad sobą pod każdym względem").

    Podczas krótkiego okresu całkowitego wstrzymania się od pokarmu ciało będzie, że tak powiemy, żywić się swoim zapasem wytwarzającym choroby, spalając i wydzielając w ten sposób wiele odpadków (może również kibić stracić na wadze) i usuwając źródło przyszłych zaburzeń. Lecz zazwyczaj po trzecim dniu chorobliwy "głód" ustaje, błędne koło i okres są przerwane, a przyczyna nienaturalnego pragnienia pokarmu zostaje usunięta. Osoba może czuć się trochę osłabiona; ale zazwyczaj będzie się czuć lepiej, będzie się czuła oczyszczona, lepiej będzie spała i jaśniej będzie myślała, jej serce będzie bić regularniej, a jej nerwy będą spokojniejsze i więcej zrównoważone niż przedtem. Jeśli ona za dużo waży, to waga wykaże stratę około dwóch funtów pierwszego dnia, a jeden funt lub więcej każdego następnego dnia postu.

    Zamiast zupełnego postu tylko z wody, niektórzy wolą więcej stopniową oczyszczającą dietę z okresami częściowego postu, w którym spożywa się niektóre owoce i surowe jarzyny nie posiadające krochmalu z ich sokiem. Na przykład bardzo prosty i bardzo skuteczny sposób oczyszczenia i odtrucia strumienia krwi ("dusza wszelkiego ciała we krwi jego jest" - 3 Moj. 17:11) polega na zmieszaniu soku trzech cytryn w litrze wody. Następnie każdej godziny dnia przez dwa lub trzy dni pić małymi łykami szklankę tego ciepłego nie słodzonego płynu nie biorąc nic innego. Codzienna lewatywa nie powinna być zaniedbana, ponieważ ona dopomaga do oczyszczenia organizmu. Post polegający na piciu soku cytrynowego może być przerwany spożywaniem pomarańczy, jabłek, gruszek lub innych soczystych, świeżych owoców (ale nie w puszkach i nie słodkich) przez jeden lub dwa dni, po czym można jeść trochę więcej twardy (lepiej nie gotowany) pokarm pełnowartościowy. Jest niemądrą rzeczą rozgotować pokarm, aż do zniszczenia jego wartości, a następnie próbować wyciągnąć życie i żywotność odżywiając się jego padliną.

    Zupełny post trzy lub czterodniowy może być bezpiecznie podjęty przez tych, którzy cieszą się średnim zdrowiem, z wyjątkiem może dla bardzo podeszłych wiekiem osób, kalek, lub tych, którzy są bardzo chudzi; dla nich jeden lub dwa dni postu byłoby całkiem wystarczające. Ludzie ciężko pracujący powinni również być ostrożni. Nikt nie powinien podejmować długiego postu, chyba że jest to uczynione pod dozorem kompetentnego lekarza lepiej takiego, który jest zdolny w zastosowaniu wiedzy odżywiania się.

    Usunąwszy przez post dużą ilość odpadków, osoba jest obecnie gotowa do budowania dobrego zdrowia. Oczywiście, byłoby nierozsądną rzeczą wracać do powtarzania błędów w odżywianiu się popełnianych przedtem. Należy także przerwać post stopniowo, spożywając być może pierwszego dnia tylko sok ze świeżego i niesłodkiego owocu lub mleko rozcieńczone z kaszką, albo jogurt; drugiego zaś dnia stopniowo dodając może jedno jajko ugotowane na miękko i inne twarde pokarmy. Dla osiągnięcia lepszych wyników, post i dieta oczyszczająca mogą być powtórzone od czasu do czasu, ale ma się rozumieć nie za często.

TRZECH "BIAŁYCH BRACI"

    Powinno się unikać o ile tylko to jest rozsądnie możliwe białego cukru, białej soli i białej mąki oraz wyrobów z nich, a szczególnie nie używać ich dowolnie, ponieważ są one naszymi wrogami, a nie przyjacielami. One ograbią nas pod wieloma względami i z czasem sprawią nam wiele cierpień, jeżeli nie przedwczesną śmierć. W upadłym stanie rodzaju ludzkiego, rafinowanie, pozbawianie żywotności, fałszowanie, zaprawianie chemikaliami i zatruwanie żywności oraz fałszywa stopa życia nie pozwalają całkowicie uniknąć podrobionej i szkodliwej żywności. Jednak jest dobrą rzeczą wybrać takie pokarmy, które uważamy za dobre dla nas, a unikać tych pokarmów o ile tylko to rozsądnie jest możliwe, o których wiemy, że są podrobione lub szkodliwe.

BIAŁY CUKIER

    Biały cukier jest chemicznie wybielony i pozbawiony właściwości żywotnych. Jest on pozbawiony cennych witamin i soli mineralnych. Jest on niszczycielem wapnia i innych cennych składników w strumieniu krwi. Ludzie, którzy zazwyczaj jedzą dużo cukru, mają popsute zęby, nie mówiąc już nic o innych dolegliwościach. Biały cukier nie jest dobrym pokarmem. Bierze się co najmniej 12 funtów cukru trzcinowego lub cukru buraczanego, aby zrobić funt cukru rafinowanego lub funt cukierków, którą to ilość niektórzy zjadają w ciągu pół dnia. W tym czasie ludzki organizm jest w stanie wyprodukować ilość soków trawiennych wystarczającą tylko do strawienia trzech lub czterech uncji (85 do 113 g) cukierków; a to pozostawia nadmiar, który w żołądku wytwarza gazy i kwas. Jedzenie dużej ilości cukru i cukierków doprowadza do wytworzenia się nadmiernego śluzu, który ma związek z kurczowym wrzodziejącym zapaleniem okrężnicy (części jelita grubego), z wrzodami trawiennymi i licznymi innymi dolegliwościami.

    Naturalny czysty miód (lepiej ciemne odmiany miodu), dobrej jakości melasa (która jest bogata w żelazo i inne cenne sole roślinne), czysty syrop klonowy i ciemnobrunatny cukier (który jeszcze posiada w sobie cośkolwiek melasy) są najlepszymi słodyczami do używania w dodatku do naturalnych słodyczy, jakie znajdują się w licznych owocach i jarzynach. Biblia popiera miód jako dobry pokarm: "Jedz miód synu mój! bo dobry i plastr słodki podniebieniu twemu"; jednak ostrzega ona przed spożywaniem zbyt dużej ilości tego wysoko skoncentrowanego pokarmu: "Jedzże [tylko], ileć potrzeba, byś snąć objadłszy się go nie zwrócił [ci, którzy jedzą miód lub inne słodycze do przesytu, są skłonni czasami do wymiotów - jest to jeden ze sposobów Natury usunięcia nadmiaru nagromadzonego w ciele]"; "jeść wiele miodu nie jest rzecz dobra" (Przyp. 24:13; 25:16, 27).

BIAŁA SÓL

    Sól w jej oczyszczonym stanie, tzn. zwykła biała sól stołowa (chlorek sodu), została potępiona przez różne autorytety zdrowia, jako niepotrzebna dla ludzkiego zdrowia i jako nie służąca żadnemu znanemu pożytecznemu celowi w ludzkim ciele, ale służy ona do działania jako drażniąca toksyna. Ona ma właściwość absorbowania i usuwania wody przeznaczonej dla użytku ciała, pozbawiając w ten sposób tkanki niezbędnego zapasu zdrowego płynu. Nie jest to dziwne, albowiem kto z nas nie zaznał stałego pragnienia, które następuje po spożyciu słonych pokarmów? Ci, którzy zazwyczaj jedzą białą sól stołową, szczególnie w wielkich ilościach, nie powinni być zdziwieni, jeżeli w młodym wieku ich twarze marszczą się, jeżeli doznają zatwardzenia spowodowanego stanem "wysuszenia" ciała, jeżeli mają reumatyzm lub zapalenie stawów wraz ze stawami działającymi jako zardzewiałe zawiasy, jeżeli doznają zaburzeń oddechowych, nabrzmienia wokoło kostek, wodnej puchliny, dolegliwości nerek, wysokiego ciśnienia krwi, zaburzeń serca lub nawet raka. Nie znaczy to, że sól stołowa jest jedyną przyczyną tych chorób, ale ona jest współdziałającym czynnikiem tychże oraz innych niepożądanych skutków.

    Po energicznym zredukowaniu używania soli w naszych posiłkach, wkrótce zaczynamy bardziej cieszyć się dobrym smakiem naturalnych pokarmów, które jemy - to co poprzednio kosztowaliśmy było w dużej mierze smakiem soli. Twierdzi się, że naturalne sole znajdują się w wystarczającej ilości w naturalnych pokarmach pochodzących z ziemi i oceanu dla zadowolenia potrzeb przeciętnej osoby bez dodawania soli stołowej. Jeżeli ktoś stał się nałogowym jadaczem soli i usiłuje się jej pozbyć, to jego organizm może wołać o nią i silnie się sprzeciwiać, że został jej "pozbawiony". Może więc okazać się potrzeba stopniowego usunięcia tego przyzwyczajenia. Jeżeli ktoś, zwłaszcza ten, kto ciężko pracuje, uważa że musi mieć trochę soli do swego pokarmu, to może starać się zdobyć trochę naturalnej morskiej soli lub sproszkowanych wodorostów morskich, które są czystym naturalnym pokarmem lub naturalną roślinną solą, którą można nabyć w sklepach zdrowej żywności, a czasami w lepszych sklepach artykułów spożywczych i w sklepach samoobsługowych.

BIAŁA MĄKA

    Był czas, gdy ludzie jedli całe ziarno zboża i wyciągali całkowitą wartość z pokarmów, które wszechmądry Stwórca dostarczył im dla zaspokojenia ich potrzeb (zob. np. Mat. 12:1; Łuk. 6:1); a gdy mełli ziarno na mąkę i całą używali, to jeszcze dawała im ona zdrowe otręby, pszenicę grubo mieloną z otrębami, mineralne sole, witaminy i życiowe kiełki. Ale dzisiaj przy zastosowaniu nowoczesnych procesów mielenia, ofiarują nam skomercjalizowane zniszczenie dobrego ziarna, przesianą, krochmalną, chemicznie wybieloną, białą, pozbawioną kiełków życia, witamin i soli mineralnych, wyjałowioną substancję zwaną "mąka pszenna". Według doktora A. F. Morgana z Uniwersytetu Kalifornijskiego nowoczesne metody produkcyjne pozbawiają chleb 30 substancji odżywczych.

    Jeżeli ktoś chce przykleić tapetę na ścianę, to może użyć do tego po prostu białej mąki zmieszanej z wodą. Ta kleista mieszanka przykleja papier do ściany tak mocno, że nie odlepi się, chyba że zostanie zeskrobany. Biały chleb robi się z tej samej kleistej białej mąki tylko gorszej, bo jest droższa "wyborna mąka na chleb", "wzbogacona" lub "zasilona" w dodane składniki chemiczne, aby uczynić ją "rosnącą bez drożdży", gąbkowatą i "świeżą" nawet po kilku dniach. Jednym z takich niebezpiecznych chemicznych składników powszechnie używanym dzisiaj w robieniu chleba jest stearynian politlenoetylenowy (polyoecyethylene) - stwierdzony jako twórca raka.

    Czasopismo Newsweek z 11 stycznia 1960 r. cytuje słowa doktora Wilhelma C. Huepera, kierownika oddziału raka z Amerykańskiego Instytutu Raka Narodowej Służby Zdrowia Publicznego w Bethesda (stan Maryland), który powiedział: "W dzisiejszych czasach nie możemy pójść do ogrodu i zerwać nasz własny pokarm. On musi być przechowywany dla nas. Ale powinniśmy być bardzo ostrożni. Sprzeciwiam się jednemu materiałowi, mianowicie stearynianowi politlenoetylenowemu (8), który zaproponowano do zachowania świeżości chleba i bułek. On spowodował raka na pęcherzu u szczurów". W imię postępu i większego dochodu ten rakotwórczy środek chemiczny jest używany (w USA - przyp. red.) do robienia chleba (etylen jest również używany do ulepszenia jakości mieszanki benzynowej). Skłonności tego środka chemicznego do wytwarzania raka zostały ostatnio uznane przez niektórych przemysłowców, którzy oświadczyli, że jeżeli chcemy iść z postępem, to musimy zgodzić się na lekki wzrost raka. Inny niebezpieczny środek chemiczny w dużej mierze używany przy robieniu chleba to propionat wapnia (calcium propionaite) - "dodawany w celu opóźnienia psucia się".

    Po usunięciu kiełków życia, otręb i pszenicy grubo mielonej, bogatej w sole mineralne "wyborna mąka na chleb" jest lepiej przygotowana do sprzedaży i wytrzymania nieskończonego przechowywania - bo nawet robaki lub ryjkowce nie starają się ją jeść. Gdy jest ona jedzona przez ludzi to ma podobny skutek jak klej do tapety - ona zakleja jelita. Ci, którzy spożywają dużo chleba z białej mąki, ciastek, placków, budyniów, tortów, kruchych ciastek i innych wyrobów cukierniczych, zazwyczaj cierpią na zatwardzenie i inne dolegliwości wynikające z tego. Oni czują się zazwyczaj "całkiem zatkani".

    Gdy biała mąka została po raz pierwszy wprowadzona we Francji, to była modnie używana w najdelikatniejszej formie do posypywania białych peruk francuskich elegantów i arystokratycznych dam. Jest godne pożałowania, że jej użytek nie został wyłącznie ograniczony do zewnętrznych zastosowań, ale dozwolono jej wejść do wewnątrz organizmu dla "zakłócenia" jego działalności.

    Nawet gdy może być nabyta świeża mąka pszenna z pełnego ziarna lub mąka owsiana, żytnia, jęczmienna i kukurydziana, która nie została obtarta z kiełków, to należy zauważyć, że wszelkie przetwory zbożowe pozostawiają kwas po skończonym procesie trawienia i z tego powodu powinny być spożywane tylko w małych ilościach przez przeciętną osobę. Mówiąc ogólnie, zwykłe białe ziemniaki (włączając łupinę) są lepszym i bezpieczniejszym źródłem węglowodanów niż przetwory zbożowe. Także naturalny brunatny ryż (nie polerowany), pełny jęczmień, proso i inne naturalne kasze są zdrowsze niż pszenica, szczególnie jeżeli są jedzone z umiarem. Sztuczne krochmale i cukry są sabotażystami. Co do dalszych szczegółów o właściwościach diety, prosimy zobaczyć F 475, 693-696 i P `42, 180-187.

POSŁUSZEŃSTWO BOSKIM PRAWOM SPROWADZA BŁOGOSŁAWIEŃSTWA

    Posłuszeństwo Boskim prawom stawia nas poniekąd w stan otrzymywania; czyli w stan otrzymywania błogosławieństw Bożych. Jeżeli naprawdę jesteśmy szczerymi w pragnieniu poznania i czynienia woli Bożej, to Bóg udzieli nam właściwego zrozumienia praw fizycznych, umysłowych, moralnych i religijnych naszej istoty. "Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzono. Każdy bowiem kto prosi, bierze; a kto szuka, znajduje; a temu, co kołacze, będzie otworzone" (Mat. 7:7,8). Ale musimy poważnie prosić, szukać i pukać. Musimy czuwać i modlić się. Musimy być pilnymi, aby dojść do właściwego stanu otrzymania odpowiedzi na nasze modlitwy. Mamy powiedziane, aby się modlić: "Chleba naszego powszedniego [niezbędnych rzeczy do życia tak doczesnego, jak i duchowego] daj nam dzisiaj" (Mat. 6:11). Ale każdy musi współdziałać z Bogiem, gdy Go prosi, aby był nakarmiony "pokarmem według jego potrzeby" (Przyp. 30:8) i aby był błogosławiony w swoich wysiłkach zdobycia i jedzenia go.

    Dzięki prawom natury Bóg zaopatrzył człowieka w źródło energii. Jednak nagle w ciągu ostatniego stulecia, a szczególnie w związku z rozpadaniem się królestwa Szatana, człowiek całkiem oddalił się od Boskich zarządzeń. Zmarnował on naturalne zasoby, wyjałowił glebę, nasycił ziemiopłody sztucznymi nawozami i trującymi chemicznymi pyłami, zatruł wodę do picia niebezpiecznymi chemikaliami i podkopał zdrowie publiczne w ogólności. Zamienił on chleb z pełnego ziarna na chleb z białej mąki bez życia, bez treści i pożytku. Powiększył on spożycie cukru pięciokrotnie i zalał rynki zbytu licznymi martwymi i sztucznymi produktami spożywczymi zrobionymi w laboratorium i fabryce. Podaje się, że obecnie jest ponad 700 chemicznych dodatków, które są w różny sposób używane w naszych pokarmach - w celu zachowania ich od psucia się, powiększenia ich wagi, uczynienia ich miękkimi, łatwymi do gotowania, odświeżania ich nawet gdy są stare, nadania im pięknego koloru, uczynienia ich smacznymi itd.

    Bez względu na nasze wysiłki nie możemy uniknąć tych wszystkich zanieczyszczeń, sfałszowań i sztuczności w naszym pokarmie. Jest dziwne, że nasze zdrowie jest jeszcze tak dobre. Widzimy więc tym bardziej potrzebę czynienia co jest możliwie rozsądne dla nas, gdy kładziemy nasze życie w służbie dla Boga, aby zachować nasze ciało w tym stopniu zdrowia jakim się cieszymy i jeżeli jest to możliwe nawet poprawić je, abyśmy mogli skutecznie służyć naszemu Ojcu Niebieskiemu i naszemu Drogiemu Panu i Zbawicielowi. Jest to obowiązkiem zawartym w przymierzu każdego poświęconego dziecka Bożego.

TP ’67, 7-12.

Wróć do Archiwum