Jezus nie był hybrydą

Obrazek jest taki sam jak poprzednio, ale pod tytułem jest zacytowany Filipian rozdział 2 wersety 8 i 9: "Poniżył się jeszcze bardziej i posłusznie poszedł na śmierć – i to śmierć na krzyżu. Ale właśnie dlatego Bóg niezwykle Go wywyższył i nadał Mu tytuł, który przewyższa wszystkie inne"Jezus nie był też połączeniem dwóch natur, ludzkiej i duchowej. Zmieszanie dwóch natur nie wytwarza ani jednej, ani drugiej natury, ale hybrydę, niedoskonałą istotę, która jest obrzydliwością w myśl Boskich ustaleń w tych sprawach (co można zauważyć ze zniszczenia synów aniołów i córek ludzkich w czasach przed potopem – 1 Mojżeszowa rozdział 6 wersety 2 i 4: „(2) Ujrzeli synowie boży, że córki ludzkie były piękne. Wzięli więc sobie za żony te wszystkie, które sobie upatrzyli. (4) A w owych czasach, również i potem, gdy synowie boży obcowali z córkami ludzkimi, byli na ziemi olbrzymi, których im one rodziły. To są mocarze, którzy z dawien dawna byli sławni”).

Kiedy Jezus był w ciele, był On doskonałą ludzką istotą. Przedtem był doskonałą duchową istotą. Od swego zmartwychwstania jest natomiast doskonałą istotą duchową na najwyższym, czyli boskim poziomie duchowego bytu. Nie wcześniej lecz dopiero w chwili swego poświęcenia się aż do śmierci otrzymał zadatek swego dziedzictwa, zadatek boskiej natury. Chrzest Jezusa w trzydziestym roku życia symbolizował to poświęcenie aż do śmierci (Jezus według Zakonu osiągnął wówczas wiek, w którym mógł rozpocząć służbę kapłańską (4 Mojżeszowa rozdział 4 werset 3: „od lat trzydziestu do pięćdziesięciu, czyli wszystkich, którzy są zdolni pełnić służbę, aby wykonywali prace w Namiocie Spotkania”), a zatem był to właściwy czas, by mógł siebie ofiarować jako człowiek) – ewangelia Mateusza rozdział 3 wersety 16 i 17: „(16) A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. (17) A oto głos z nieba mówił: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”.

Jezus nie mógł mieć dwóch natur równocześnie – Jego ludzka natura musiała zostać poświęcona na śmierć, ażeby Jezus mógł otrzymać przynajmniej zadatek boskiej natury. Dopiero gdy to poświęcenie zostało wykonane, i rzeczywiście ofiarował On ludzką naturę aż do śmierci, mógł stać się pełnym uczestnikiem boskiej natury. Kiedy nasz Pan stał się człowiekiem, był posłuszny aż do śmierci i dlatego Bóg wielce Go wywyższył, do boskiej natury (Filipian rozdział 2 wersety 8 i 9 – „(8) poniżył się jeszcze bardziej i posłusznie poszedł na śmierć – i to śmierć na krzyżu. (9) Ale właśnie dlatego Bóg niezwykle Go wywyższył i nadał Mu tytuł, który przewyższa wszystkie inne”). Z wersetu tego należy wywnioskować, że Pan nie został wywyższony, zanim – umierając – rzeczywiście nie ofiarował ludzkiej natury.

A zatem rozumiemy, że w Jezusie nie było dwóch natur zmieszanych ze sobą, lecz że dwukrotnie doznawał On przemiany natury, po raz pierwszy z duchowej na ludzką, po raz drugi z ludzkiej na najwyższą duchową naturę, naturę boską. W obu wypadkach rezygnował z jednej natury na rzecz drugiej.

W tym wzniosłym wzorze doskonałego człowieczeństwa, wzorze, który wytrwał bez skazy aż do chwili ofiarowania się na odkupienie świata, dostrzegamy doskonałość, jaką rodzaj ludzki utracił w Adamie i jaka zostanie przywrócona. Nasz Pan Jezus stawszy się okupem za człowieka, złożył równowartość tego, co człowiek utracił. I dlatego cała ludzkość może ponownie otrzymać przez wiarę w Chrystusa i posłuszeństwo Jego wymaganiom nie duchową, ale chwalebną, doskonałą ludzką naturę – „to, co zginęło”.

Doskonałe zdolności umysłowe oraz możliwości doskonałej ludzkiej istoty mogą się bez ograniczeń przejawiać zainteresowaniem w mnóstwie nowych celów, a wiedza i biegłość może ogromnie wzrastać. Jednak żaden wzrost wiedzy czy możliwości nie spowoduje przemiany natury ani nie sprawi, że stanie się ona bardziej doskonała. Będzie to tylko rozszerzanie, rozwój doskonałych ludzkich uzdolnień. Wzrost poziomu wiedzy i biegłości będzie bez wątpienia błogosławionym przywilejem człowieka przez całą wieczność, chociaż ten pozostanie na zawsze człowiekiem. Człowiek będzie się jedynie uczył lepiej wykorzystywać posiadane już możliwości ludzkiej natury. Nie będzie mógł wzbić się ponad jej szerokie granice ani też nie będzie tego pragnął, bo jego pragnienia ograniczać się będą do zakresu jego możliwości.

Chociaż Jezus jako człowiek był wzorem doskonałej ludzkiej natury, jaka będzie przywrócona rodzajowi ludzkiemu, jednak od swego zmartwychwstania jest On wzorem chwalebnej natury boskiej, jaką po zmartwychwstaniu będzie z nim dzielił zwycięski Kościół.

Obecny wiek jest przeznaczony głównie na rozwój tej klasy, której zaoferowano przemianę natury, a listy apostolskie pisane były dla pouczenia tego „Maluczkiego Stadka”. Nie powinno się z tego wnosić, że wraz ze skompletowaniem tego wybranego grona plany Boga się zakończą. Z drugiej strony, nie powinniśmy wpadać w inną skrajność i sądzić, że szczególne obietnice boskiej natury i duchowych ciał dane tej klasie są celem Boga względem wszystkich ludzi. „Bardzo wielkie i kosztowne obietnice” tej wybranej klasy przewyższają inne kosztowne obietnice, które zostały dane całej ludzkości (2 Piotra rozdział 1 werset 4 – „Przez to zostały nam dane bardzo wielkie i cenne obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami Boskiej natury, uniknąwszy zepsucia, które wskutek pożądliwości jest na świecie”). „Dobrze rozbierając” (badając/rozważając) Słowo Prawdy powinniśmy zauważyć, że Pismo Święte uznaje za dwie odrębne sprawy doskonałość boskiej natury „Maluczkiego Stadka” i doskonałość ludzkiej natury w odrodzonym świecie.
Poprzednia strona