… o mądrość

która która wie, kiedy mówić, a kiedy milczeć.

... o mądrość„Będę strzegł dróg moich, abym nie zgrzeszył językiem swym; włożę wędzidło w usta moje, póki niepobożny będzie przede mną” – Psalm 39 werset 2.

Prawdopodobnie każdy posiadający pewne doświadczenie życiowe w pełni zgodzi się ze stwierdzeniem, że język ma potężniejszy wpływ niż jakikolwiek inny członek ciała, zarówno w dobrych, jak i w złych rzeczach. Doświadczenie uczy też, że ogromnej większości ludzi łatwiej jest kontrolować każdy inny organ niż język. Jest on tak zręcznym sługą, że każda ambicja, namiętność i skłonność upadłej natury usiłuje go użyć jako sługę, przewód zła. Kontrolowanie tego organu ciała i podporządkowanie go nowemu umysłowi w Chrystusie wymaga zatem od chrześcijanina zwiększonej czujności, mądrości i dbałości, by jego język nie był przeszkodą dla niego samego i drugich, lecz przeciwnie: pomocą na wąskiej drodze.

Ci, którym brakuje skrytości, mają skłonność do grzeszenia językiem przez wypowiadanie rzeczy niesprawiedliwych wobec Boga, siebie samych i drugich. Nawet ci, którzy posiadają znaczną miarę skrytości, nie są całkowicie wolni od tego zła. Dla członków obu klas, szczególnie tej pierwszej, konieczne jest zwracanie uwagi na własne usposobienie, myśli, motywy, słowa, czyny, otoczenie i wpływy na nich oddziaływające, tak by mogli wypowiadać właściwe rzeczy, a unikać wypowiadania złych rzeczy. Lud Boży zawsze musi starać się kontrolować swój język, a szczególnie musi to czynić w obecności ludzi niegodziwych, którzy z samolubnych pobudek i w niecnych zamiarach przekręcą wypowiadane słowa, jak dowodzi tego cała historia ludzkości.”
Codzienna Niebiańska Manna na 1 października

„Nasz ogólny sposób myślenia ma wiele do czynienia z naszym językiem, z naszą mową. Ktokolwiek posiada należytą kontrolę nad swoim sercem, ten będzie mógł należycie rządzić i całym sobą. Jeśli drogi nasze podobają się Panu, jeśli są one drogami sprawiedliwości to, z obfitości serc naszych wychodzić będą słowa przyjemne słuchającym; gdy zaś drogi nasze, czyli sposób naszego życia jest dobrym, to i dobrymi będą nasze rozmowy. Ludzie, na ogół miłują samych siebie i unikają mówienia czegokolwiek ujemnego o sobie. Lecz człowiek, co nienawidzi bliźniego swego, wcale mu nie trudno mówić o nim źle.

Chociaż język jest członkiem najbardziej użytecznym, to jednak koniecznie potrzeba zakładać na niego wędzidło, to jest, że w wielu razach, potrzeba nad nim trzymać silną kontrolę. Językiem możemy chwalić naszego Boga lub też możemy bluźnić. Znajdując się w towarzystwie ludzi niezbożnych potrzeba nam o tyle więcej czuwać aniżeli wobec sprawiedliwych, ponieważ u pierwszych skłonności i myśli chylą się ku złemu. Dlatego będąc w otoczeniu niezbożnych, stykamy się ze skażonymi wpływami. W wypadkach takich, trudno przychodzi niektórym dobrym ludziom, okiełznać swój język; lecz lepiej jest uczynić to, aniżeli mówić z bezbożnymi nawet o dobrych rzeczach, o jakich swobodnie rozmawiamy ze sprawiedliwymi. Radą Pana Jezusa jest: „(…) nie rzucajcie pereł przed świnie, bo je podepczą, a potem rzucą się, aby was rozszarpać” (ewangelia Mateusza rozdział 7 werset 6). (…)”
W.T. R-4804 b – 1911 r.

„(…) Przestroga wyrażona w tej lekcji, nie jest przeciwko samemu językowi, ale przeciwko wpływom jakie naszym językiem wywieramy na drugich. Każdy doświadczony człowiek przyzna, że ze wszystkich członków ludzkiego ciała, język może wywierać największe wpływy, bądź dobre bądź też złe. Doświadczenie uczy również, że znaczna większość ludzi łatwiej może kontrolować wszystkie inne członki i organy ciała aniżeli język. Jest on sługą tak zręcznym, że każda ambicja, namiętność i skłonność upadłej natury stara się uczynić go sługą, czyli przewodem ku złemu. Chrześcijanin potrzebuje więc używać wzmożonej czujności, mądrości i baczności, aby tym członkiem odpowiednio rządzić i trzymać go pod kontrolą nowego umysłu w Chrystusie, aby nie był utrapieniem jemu lub drugim, ale raczej pomocą w postępowaniu wąską drogą. Jak wędzidło w pysku konia kontroluje jego siłę, a mały ster okrętowy nadaje lub zmienia jego kierunek, tak język i przedstawiające go pióro, może wywierać potężny wpływ, dobry lub zły, na wielką liczbę ludzi. Jak ważnym więc jest język i jak często jest on używany ku złemu raczej aniżeli ku dobremu; ku zburzeniu wiary, zamiast ku jej zbudowaniu; ku rozsianiu nasienia niezgody i niezadowolenia, zamiast ku pobudzaniu do sprawiedliwości i do pokoju! Chociaż to jest w szczególności prawdą pomiędzy ludźmi światowymi, lecz jest też do pewnego stopnia prawdą pomiędzy ludem Bożym. Przeto każdy powinien pamiętać, że do pewnego stopnia jest on nauczycielem, albo też burzycielem prawdy, sprawiedliwości i pokoju. Językiem swoim może przysłużyć się sprawie Pańskiej, albo też ją zniesławić. (…)”
W.T. R-2156 a – 1897 r.
Poprzednia stronaNastępna strona